30-03-2011   Prof. dr hab. Maciej Bałtowski

Krótki rys historyczny

Giełda papierów wartościowych w obecnej postaci, to znaczy z dużą liczbą spółek, tysiącami inwestorów, określonymi zasadami regulacyjnymi itp., ukształtowała się w Stanach Zjednoczonych po wojnie secesyjnej, w okresie szybkiego wzrostu gospodarki amerykańskiej. Wcześniej, przede wszystkim w miastach niderlandzkich i w Anglii, istniały oczywiście zalążki rynku kapitałowego (jego początki datuje się zwykle na koniec XVII w.), ale jego sposób funkcjonowania i znaczenie gospodarcze były bardzo odległe od tego, co znamy od 140 lat.

Ludność Stanów Zjednoczonych w latach 70.–80. XIX wieku wynosiła ok. 50 mln osób, a inwestorów giełdowych było wówczas mniej więcej 200 tysięcy. W ciągu następnego ćwierćwiecza ich liczba powiększyła się pięciokrotnie – na początku XX w., gdy mieszkańców Ameryki było ok. 80 mln, aktywnych inwestorów giełdowych było 1 mln. Zakładając, że w rodzinie był jeden rachunek inwestycyjny, można szacować, że mniej więcej 7–8% Amerykanów miało wówczas kontakt z rynkiem kapitałowym.

Silny ilościowy rozrost rynku kapitałowego nastąpił po I wojnie światowej. W drugiej połowie lat 20., pod koniec tzw. okresu prosperity, w Stanach Zjednoczonych było już ok. 9 mln rachunków inwestycyjnych przy 120 mln ludności. Oznaczało to, że ponad 1/3 ówczesnych amerykańskich gospodarstw domowych lokowało posiadane oszczędności w papiery wartościowe, przede wszystkim w akcje setek największych, notowanych na giełdach prywatnych spółek, które regularnie starały się wypłacać godziwe dywidendy, przewyższające oprocentowanie lokat bankowych.

Obecnie w Stanach Zjednoczonych jest ok. 30 mln rachunków inwestycyjnych, a ludność Stanów Zjednoczonych liczy ponad 300 mln osób. Ale trzeba pamiętać, że te dane nie są porównywalne z wcześniejszymi. W ostatnich dziesięcioleciach upowszechniły się fundusze inwestycyjne i inne formy pośredniego uczestniczenia gospodarstw domowych w rynku kapitałowym. Powstały wyspecjalizowane instytucje świadczące dla określonych grup konsumentów usługi finansowe oparte na inwestycjach na rynku kapitałowym. Szacunki wskazują, że – w taki czy inny sposób – ponad 80% amerykańskich gospodarstw domowych ma obecnie związki z rynkiem papierów wartościowych.

Można więc stwierdzić, że rozwój potęgi gospodarczej Stanów Zjednoczonych od końca XIX w. był ściśle skorelowany z upowszechnianiem się własności, z jej „rozlewaniem się” na szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego. Akcjonariat obywatelski, o którym mówił ostatnio p. Minister Aleksander Grad w odniesieniu do Polski, w Stanach Zjednoczonych jest od dawna ważnym elementem i ważną cechą tamtejszej gospodarki.

Faktyczne upowszechnienie własności, jakie zachodziło w Stanach Zjednoczonych w ostatnich 140 latach, miało także głębokie znaczenie teoretyczne, a nawet ideologiczne. Otóż tzw. XIX-wieczny kapitalizm, nieludzki i niehumanitarny system gospodarczy, opisywany i analizowany przez Karola Marksa, bazował na zasadniczym antagonizmie między kapitalistami a robotnikami, między właścicielami-wyzyskiwaczami a pracownikami-wyzyskiwanymi. Marks zakładał, że te sprzeczności nie są do przezwyciężenia i stąd wywodził stwierdzenie o nieuchronnym upadku systemu kapitalistycznego. Jego miejsce w rozwoju dziejowym miał zająć system komunistyczny, pozbawiony zarówno kapitalistów, jak i kapitału. Ale wbrew przepowiedniom Marksa ten XIX-wieczny kapitalizm nie rozpadł się wcale pod ciężarem wewnętrznych sprzeczności, lecz przekształcił się w inny system – efektywniejszy i dający dobrobyt nie tylko kapitalistom, ale szerokim kręgom obywateli, w kapitalizm XX-wieczny. Kapitalizm nie upadł, lecz w istotny sposób przeobraził się wewnętrznie. Jeśli bowiem nastąpiło upowszechnienie własności, jeśli 4/5 obywateli bezpośrednio czy pośrednio, w mniejszym czy w większym stopniu posiada prawa własności wobec podmiotów gospodarczych, to jest to już zupełnie inny kapitalizm, inny system społeczny niż ten XIX-wieczny. W tym dziś istniejącym systemie stary, antagonistyczny podział: wyzyskiwacze – wyzyskiwani stracił na znaczeniu, zaniknął w dużym stopniu, a robotnik-konsument oraz robotnik-współwłaściciel jest tak samo równoprawnym elementem systemu, jak kapitalista czy menedżer.

Na koniec uwaga dotycząca sytuacji w Polsce. W naszym kraju jest obecnie ponad 1,4 mln rachunków inwestycyjnych (z tego ok. 200 tys. założonych zostało w ostatnich tygodniach w związku z debiutem giełdowym PZU SA). Jeśli uwzględnimy dodatkowo fakt, że w funduszach inwestycyjnych oszczędności lokuje ok. 3 mln osób (choć często są to te same osoby, które posiadają osobiste rachunki w biurach maklerskich), to można szacować, że 30–35% polskich gospodarstw domowych ma styczność z rynkiem kapitałowym. Jest to więc poziom porównywalny z sytuacją w Stanach Zjednoczonych przed wielkim kryzysem roku 1929. Mamy zatem jeszcze wiele do zrobienia!

 

Wystąpienie panelowe prof. Macieja Bałtowskiego na spotkaniu „Prywatyzacja dla każdego. Dostępność, przejrzystość odpowiedzialność”, UMCS w Lublinie, 26 kwietnia 2010 r.

Zobacz także:
akcjonariat obywatelski

Testy

Sprawdź
swoją
wiedzę

Zdobywaj
nagrody

Hasło dnia

MEMORANDUM INFORMACYJNE

Materiał informacyjny o spółce, zawierający najważniejsze informacje o jej sytuacji prawnej i ekonomiczno-finansowej oraz o procesie udostępniania akcji/udziałów. Dokument składa się najczęściej z dwóch rozdziałów przedstawiających obecną (Informacje o Spółce) i przyszłą (Rozwój Spółki) sytuację zbywanego podmiotu.

Słownik