Reguły gry II
Jak wybrać spółkę
Ważnym czynnikiem wyboru akcji jest ich płynność, czyli łatwość otwarcia i zamknięcia pozycji, a także rozpiętość miedzy cenami kupna i sprzedaży. Jeśli rynek nie jest wystarczająco płynny, to rozpiętość ta mocze być bardzo duża i trudno będzie opuścić rynek po wymarzonej cenie. Inwestorzy giełdowi często wybierają akcje na podstawie kapitalizacji spółek. Wiadomo, że im większa spółka, tym mniejsze będą na niej ruchy cenowe, zwłaszcza w krótkim terminie. Dlatego najczęściej angażują się w nie gracze o kilkuletnim horyzoncie czasowym. Oczekują zmian powolnych i łagodnych, stosunkowo niewielkich wahań kursu, co pozwala im spać (względnie) spokojnie.
Inwestorzy krótkoterminowi, nastawieni na szybkie ruchy cenowe, wybierają zazwyczaj spółki niewielkie, o niskiej kapitalizacji, np. wchodzące w skład indeksu SWIG 80. Gdy rośnie popyt na dane akcje, ich cena rośnie również bardzo gwałtownie, ponieważ podaż jest nieduża. Należy jednak pamiętać, że przy odwróceniu trendu spadek może być bardzo silny, co utrudni wyjście i realizacje zysku.
Zanim dokona się wyboru, warto sprawdzić, czy spółka wypłaca coroczna dywidendę. Jeśli dywidenda przekracza oprocentowanie lokaty bankowej (przykładowo wynosi 5−8 proc.), można taką inwestycję rozważyć, licząc dodatkowo na zyski z ewentualnego wzrostu kursu akcji. Wieleblue chipów (dużych, stabilnych przedsiębiorstw) prowadzi racjonalna politykę dywidendowa i zapowiada, w jaki sposób chce się dzielić zyskami kapitałowymi z akcjonariuszami. Dlatego są chętnie kupowane przez różnego rodzaju fundusze i TFI.
Analizy dwie
Niektórzy inwestorzy kierują się wysokością ceny akcji. Unikają takich, których wartość przekracza np. 400 zł (myśląc, że jest już zbyt droga i więcej raczej nie urośnie). Za to chętnie wybierają groszowe, sądząc, że są niedowartościowane. Jest to przesad, któremu nie warto ufać. W ciągu ostatniego roku akcje LPP, spółki odzieżowej nominalnie wycenianej na naszej giełdzie najdrożej, dały zarobić przeszło 100 proc., podczas gdy popularnego groszowego Biotonu straciły blisko 50 proc.
Przy podejmowaniu decyzji warto też pamiętać o analizie technicznej i analizie fundamentalnej – dwóch kluczowych sposobach oceny i prognozowania zachowań rynku.
Analiza techniczna nie polega na kumulowaniu wiedzy i informacji płynących z gospodarki, tylko na obserwacji samych wykresów, których celem jest przewidywanie przyszłych trendów cenowych. Zwolennicy tej strategii uważają, ze wszystkie czynniki, które mają wpływ na cenę, są już w niej uwzględnione i niczego poza badaniem wskaźników nie warto robić. Swoją wiarę opierają na założeniu, ze rynek dyskontuje wszystko. A ceny podlegają pewnym trendom, które po pewnym czasie ulegają odwróceniu, a następnie się powtarzają.
Narzędzi do analizy technicznej należy szukać w bogatej literaturze fachowej, gdzie szczegółowo zostało wyjaśnione, co to są świece japońskie, wstęgi Bollingera, formacje zmiany i kontynuacji, dni odwrotu, podwójne dno, średnie kroczące, oscylatory ROC, RSI czy fale Eliotta.
Ta metoda, wiece mająca wspólnego z matematyką niż z badaniami aktualnych procesów zachodzących w makroekonomii, o dziwo często okazuje się skuteczna. Stąd wielka popularność specjalistycznych programów giełdowych (np. Metastock), które z dużą dozą prawdopodobieństwa potrafią wygenerować sygnały kupna i sprzedaży. Korzystają z nich nie tylko maklerzy i zawodowi gracze, ale coraz częściej również amatorzy, których na to stać (koszt zakupu to kilka tysięcy złotych). Ufać tym programom jednak bezkrytycznie nie należy. Niebezpieczeństwo polega na tym, że na rynku zdarzają się tzw. fałszywe wybicia, po których następuje kontynuacja dotychczasowego ruchu. A niektóre sygnały, zwłaszcza w trakcie trwania dłuższego trendu bocznego, mogą być sprzeczne.
Analiza fundamentalna, bazująca głównie na przewidywaniu przyszłych ruchów cen akcji na podstawie danych polityczno-ekonomicznych i raportów kwartalnych, wydaje się bardziej konkretna i bliższa rzeczywistości.
Polega – mówiąc w skrócie – na kupowaniu firm, a nie akcji. Decyzje podejmuje się po gruntownej ocenie działalności operacyjnej konkretnego przedsiębiorstwa, zbadaniu jakości pracy jej zarządu, perspektyw rozwoju branży reprezentowanej przez spółkę, jak wypada ona na tle konkurencji. Z uwzględnieniem m.in. mechanizmów polityki gospodarczej państwa, salda bilansu płatniczego, stopy inflacji itd.
Admiratorem tej metody jest przykładowo jeden z najbogatszych ludzi świata Warren Buffett, który osiągnął sukces m.in. dlatego, ze zawsze chciał rozumieć naturę działalności firmy, którą miałby posiadać. Stawiając pierwsze kroki na giełdzie warto to wszystko przemyśleć i pamiętać, że błędów się nie uniknie, a sukces zawsze w jakimś stopniu zależy od nas samych. Tak jak w życiu.
Polecamy również Reguły gry I
Zobacz również
Moc i potencjał w bankach
Na atrakcyjność sektora bankowego wpływa co najmniej kilkanaście czynników. Specyficzne...
Testy
Sprawdź
swoją
wiedzę
nagrody
Hasło dnia
Prywatyzacja pośrednia, polega na zbywaniu należących do akcji/udziałów w spółkach w jednym z następujących trybów: oferta ogłoszona publicznie, przetarg publiczny, negocjacje podjęte na podstawie publicznego zaproszenia, przyjęcie oferty złożonej przez podmiot ogłaszający wezwanie, aukcja ogłoszona publicznie, akcji na rynku regulowanym. Zanim zainicjowany zostanie proces prywatyzacji pośredniej, musi zostać przeprowadzona komercjalizacja przedsiębiorstwa państwowego, polegająca na jego przekształceniu w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Przed rozpoczęciem prywatyzacji pośredniej, Minister Skarbu Państwa. Wyboru trybu dokonuje Minister Skarbu Państwa, biorąc pod uwagę w szczególności stopień skomplikowania planowanej transakcji, a także wielkość i kondycję ekonomiczno-finansową spółki. Dopuszczalne jest zbywanie Skarb Państwa posiada nie więcej niż 25% kapitału zakładowego.
Słownik
