Najczęstsze błędy inwestorów
Wiele jest błędów, które mogą popełnić początkujący inwestorzy. Ci bardziej doświadczeni też je zresztą popełniają. Wśród nich, możemy wyróżnić najbardziej typowe. Lepiej jest o nich czytać, niż je popełniać.
Łapanie spadających noży
Zdaniem wielu inwestorów, duże spadki, czasem o kilkanaście, albo i więcej procent, to doskonała okazja do zakupu przecenionych akcji. Bo przecież, skoro spada, to będzie rosnąć. Prawda?
Niekoniecznie. Po gwałtownym spadku czasem rzeczywiście następuje niewielkie odbicie, równie często jednak notowania nadal swobodnie pikują w dół. Możliwe zyski są znacznie mniejsze niż równie prawdopodobne straty.
Strategię taką potocznie nazywa się łapaniem spadających noży. Wykres cen gwałtownie taniejących akcji przypomina ostrze skierowane w dół. O trafności tego porównania decyduje fakt, że kupowanie szybko taniejących akcji jest dla portfela równie bezpieczne, jak dla palców łapanie noża zrzuconego z czwartego piętra.
Należy jednak nadmienić, że z badań przeprowadzonych na amerykańskim rynku wynika, iż spółki, które w ciągu roku spadły o co najmniej 60%, w ciągu następnych trzech lat pozwalały zarobić o kilkanaście procent więcej. Żeby jednak wybrać właściwą spółkę, trzeba poświęcić trochę czasu. Typowi „łapacze noży” zwykle działają szybko, pod wpływem impulsu.
Uśrednianie w dół
Inwestor kupił pięćdziesiąt akcji po 20 zł, tymczasem ich cena spadła do 15 zł. Kupuje więc kolejne pięćdziesiąt, ma teraz sto akcji po średniej cenie 17,5 zł. Wystarczy, że wzrośnie do 18 zł, a jest na plusie. Tymczasem jednak notowania spadają do 13 zł. Inwestor kupuje więc kolejne pięćdziesiąt…
Taka strategia nazywa się uśrednianiem w dół. Obniżenie średniej sumy zakupu jest matematyczną iluzją, natomiast kapitał zaangażowany w spadające akcje jest zupełnie realny.
Czasami w dół uśredniają inwestorzy opierający się na analizie fundamentalnej, uważający, że skoro uznali wyższą cenę za odpowiednią do zakupu, to niższa jest jeszcze lepsza. Nie jest, o czym zaświadcza fakt, że kurs spadł. Najprawdopodobniej popełnili gdzieś błąd w kalkulacjach.
Nie jest uśrednianiem w dół, jeśli inwestuje się w spółkę wcześniej założoną kwotę, dzieląc ją na kilka transakcji. Nie ma nic dziwnego w tym, że zwykle nie udaje się kupić w dołku. Przejściowy spadek wartości portfela nie musi być czymś negatywnym, jeśli tylko ostatecznie inwestycja zakończy się na plusie.
Gra przeciwko rynkowi
Kupowanie akcji, gdy wszystkie indeksy idą w dół, zajmowanie krótkiej pozycji, gdy cały rynek idzie w górę – to walka z rynkiem. Pokusie gry przeciwko rynkowi ulegają inwestorzy, którym wydaje się, że lepiej niż wszyscy inni oceniają sytuację gospodarczą albo sytuację danej spółki.
Zwykle nie mają racji. Giełda nie jest może całkowicie efektywna, jak chcieliby niektórzy teoretycy, niemniej jednak daleko jej od zupełnej nieefektywności. To oznacza, że ceny akcji dość dobrze odzwierciedlają znane rynkowi informacje. Gra przeciwko rynkowi najczęściej skazana jest na przegraną.
Zachłanność i nieumiejętność pogodzenia się ze stratą
Inwestor kupił akcje, które wkrótce po zakupie zdrożały. Mógł sprzedać je z 50% zyskiem, ale niestety przegapił odpowiedni moment. Wciąż miał jednak możliwość sprzedania ich po cenie o 35% wyższej. Uznał jednak, że to tylko korekta.
Często się zdarza, że za stwierdzeniem „to tylko korekta” kryje się psychologiczna niemożność przyznania się do niewielkiego błędu. Spekulantowi jest po prostu głupio przed samym sobą, że miałby zadowolić się mniejszym zyskiem, skoro łatwo mógł zarobić znacznie więcej.
Ignorowanie małych spadków nie jest złą strategią, jeśli inwestor rzeczywiście potrafi odróżnić korektę od trwałego odwrócenia się trendu. Początkujący, a o nich przecież mowa w tym artykule, zwykle tego nie potrafią. Karą za chciwość często jest przepadek nawet tego pomniejszonego zysku.
Nadzieja i lenistwo
Najgorszym wrogiem inwestora i spekulanta jest nadzieja, że kupione walory bez żadnych szczególnych powodów nagle pójdą w górę i pozwolą na odrobienie wcześniejszych strat. Strategia oparta na czczej nadziei jest typowa dla leniwych i niecierpliwych inwestorów, którym po prostu nie chce się poświęcić wielu godzin na studiowanie raportów kwartalnych albo wykresów.
Inwestowanie powinno być oparte na rzeczowej i krytycznej analizie. Nie warto polegać tylko na wierze, że będzie dobrze. Czasem będzie, czasem nie. Bez pracy nad analizą, fundamentalną, techniczną lub obiema, gra na giełdzie staje się czystym hazardem. Podobnie jak w kasynie, nie jest to gra o sumie zerowej dla spekulanta, a to ze względu na prowizje pobierane przy transakcja zakupu i sprzedaży.
Zobacz również
Moc i potencjał w bankach
Na atrakcyjność sektora bankowego wpływa co najmniej kilkanaście czynników. Specyficzne...
Testy
Sprawdź
swoją
wiedzę
nagrody
Hasło dnia
Prywatyzacja pośrednia, polega na zbywaniu należących do akcji/udziałów w spółkach w jednym z następujących trybów: oferta ogłoszona publicznie, przetarg publiczny, negocjacje podjęte na podstawie publicznego zaproszenia, przyjęcie oferty złożonej przez podmiot ogłaszający wezwanie, aukcja ogłoszona publicznie, akcji na rynku regulowanym. Zanim zainicjowany zostanie proces prywatyzacji pośredniej, musi zostać przeprowadzona komercjalizacja przedsiębiorstwa państwowego, polegająca na jego przekształceniu w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Przed rozpoczęciem prywatyzacji pośredniej, Minister Skarbu Państwa. Wyboru trybu dokonuje Minister Skarbu Państwa, biorąc pod uwagę w szczególności stopień skomplikowania planowanej transakcji, a także wielkość i kondycję ekonomiczno-finansową spółki. Dopuszczalne jest zbywanie Skarb Państwa posiada nie więcej niż 25% kapitału zakładowego.
Słownik
