04-10-2011   Longina Grzegórska/Newsweek

Kobieta na parkiecie

Podobno giełda to męska sprawa. Ale najważniejsze w inwestowaniu cechy - cierpliwość i unikanie nadmiernego ryzyka - są typowo kobiece.

Wiadomo, pieniądze szczęścia nie dają, ale ich brak bywa dotkliwy. Zwłaszcza dla kobiet, które zwykle zarabiają znacznie mniej od mężczyzn a coraz bardziej starają się uniezależnić od nich finansowo. A inwestowanie na giełdzie daje na to szansę, tym bardziej że rynek jest obiektywny i w żaden sposób nie faworyzuje żadnej płci.

Mit męskiego prymatu w inwestowaniu obalają naukowcy z Cambridge a także z Berkeley. Przeprowadzone przez nich badania pokazują, że kobiety to znakomite inwestorki. Mają większą niż mężczyźni skłonność do realistycznej oceny sytuacji, są bardziej zdyscyplinowane i posiadają wrodzoną ostrożność. A te cechy, obok wiedzy, w największym stopniu pomagają w osiąganiu sukcesów na rynku finansowym.

O tym że kobieta i giełda doskonale do siebie pasują przekonuje LouAnn Lofton w swojej książce o przewrotnym tytule: Warren Buffett invest like a Girl (Warren Buffet inwestuje jak dziewczyna). Autorka jest publicystką i inwestorką. Swoją przygodę z giełdą rozpoczęła bardzo wczesnym wieku, jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności, kiedy straciła ojca i została bez środków do życia. Aby przeżyć musiała zarabiać a ponieważ nie miała pomysłu na biznes, zaczęła się interesować inwestowaniem na giełdzie. Pierwsze akcje, firmy Nike, zakupiła w 1998 roku, mając 22 lata. Płaciła za nie po 22 dolary. Kilka lat później Lofton sprzedała je po ponad czterokrotnie wyższej cenie, zarabiając kilkadziesiąt tysięcy dol.

Sukces ten zawdzięcza głównie temu, że opierała się pokusie, której nader często ulegają mężczyźni, sprzedawania i odkupywania akcji przy okresowych, znaczących wahaniach kursu. To ryzykowne i kosztowne, choćby z racji prowizji jakie kasują firmy maklerskie za przeprowadzanie transakcji - przekonuje. Loftan przytacza wyniki badań, z których jasno wynika że mężczyźni handlują akcjami prawie o połowę częściej niż kobiety, płacąc prowizje i podatki od zysku. A ich dokonania inwestycyjne wcale nie są w związku z tym lepsze. Przeciwnie. Z przeprowadzonych przez University of California w Davis badań wynika, że wartość porównywalnych portfeli kobiet wzrosła w ciągu roku o 1,4 proc. więcej niż portfeli prowadzonych przez mężczyzn. Co więcej, samotne kobiety radzą sobie jeszcze lepiej niż samotni mężczyźni, bo wypracowane przez nie zyski były większe o 2,3 procent.

Prawdopodobnie wynika to z faktu, że kobiety muszą pracować ciężej, aby zabezpieczyć swoją przyszłość finansową, żyją dłużej niż mężczyźni i z reguły zarabiają mniej. Stąd większa ostrożność w działaniach inwestycyjnych prowadząca do lepszych wyników.

Inwestujących na giełdzie kobiet jest rzecz jasna bez porównania mniej niż mężczyzn. W USA stanowią ponad 20 proc. inwestorów. W Polsce, jeśli oprzeć się na danych Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, było ich w 2010 roku ok. 11 proc. Nie są to bynajmniej same wykształcone ekonomistki, rasowe bizneswomen czy menedżerki dużych korporacji. Wśród inwestorek jest wiele kobiet pracujących na etatach a w niektórych krajach, jak w USA czy Japonii, duży udział mają gospodynie domowe.

W Stanach Zjednoczonych od lat czterdziestych ubiegłego wieku gospodynie domowe zakładają kluby inwestycyjne. Najczęściej tworzą je przyjaciółki lub sąsiadki, które spotykają się na kawie i rozmawiają o pieniądzach. Nie tylko o tym jak je wydawać, ale też jak zarabiać. Wspólnie zakładają konto maklerskie (zawsze taniej), uczą się zasad giełdy, robią analizy podmiotów giełdowych, wyszukują firmy działające w sposób najłatwiejszy do zrozumienia i inwestują w nie pieniądze. Z danych National Association of Investment Companies (NAIC) wynika, że klubowiczki inwstują średnio 50 dolarów miesięcznie. Nie są to oszałamiajace kwoty, ale pomnożone przez liczbę klubowiczek daje wcale niebagatelne kwoty. Średnia wielkość kobiecych klubów inwestycyjnych to kilkanaście osób, ale są i takie które skupiają po 50 - 100 inwestorek. Dziś w USA funkcjonuje ponad 23 tysiące kobiecych klubów inwestycyjnych, skupiając ponad pół miliona aktywnych inwestorek.

One też mają swych guru, którymi nie są bynajmniej Warren Buffet, John Templeton czy David Lynch. Idolką azjatyckich inwestorek jest na przykład Mayumi Tori. Japonka aktywna zwłaszcza na rynku walutowym, handlująca na nim on-line, przez długi okres w tajemnicy przed mężem, angażując własne oszczędności. Kilka lat temu, grając na osłabienie jena, zarobiła przez kilkanaście miesięcy ponad 150 tys. dolarów. W 2008 roku napisała książkę na temat swoich strategii inwestycyjnych a także założyła klub dla kobiet, które są zainteresowane inwestowaniem pod nazwą FX Beauties (FX to forex, czyli rynek walutowy).

Guru Amerykanek jest z kolei Kim Kiyosaki. Żona, matka, gospodyni domowa i inwestorka, która wydała książkę „Bogata kobieta". Przekonuje w niej kobiety, że inwestowanie nie jest trudne a zbudowanie własnego portfela inwestycyjnego (akcji lub nieruchomości) nie wymaga dyplomu z Harvardu. A korzyści płynące z samodzielnego inwestowania są nie do przecenienia, tym bardziej że ze statystyk wyłania się ponury obraz klęski kobiety uzależnionej finansowo od mężczyzn. Kim Kiysaki uczy jak inwestować tak, aby szanse na zarobek zwiększyć do maksimum. A podstawą jest wyznaczenie celu, cierpliwość, pogłębianie wiedzy i ostrożna konsekwencja.

Podobnego zdania jest LouAnn Lofton, która źródła inwestycyjnego sukcesu najsłynniejszego i najbogatszego inwestora giełdowego na świecie Warrena Buffeta znalazła w kobiecości. Lofton dowodzi, że Buffet dlatego odnosi takie sukcesy, bo ma w sobie silnie rozwinięte kobiece cechy. Cierpliwość, racjonalność i ostrożność. Sam guru inwestycyjny temu nie zaprzecza. A pod radami Loftan dla kobiet chcących spróbować sił na parkiecie bez wątpienia mógłby się popisać.

Oto sześć przykazań LouAnn Lofton jak stawiać pierwsze kroki na giełdzie:

  1. Nie słuchaj ludzi, którzy twierdzą, że wiedzą więcej o giełdzie i finansach niż ty. (Chyba, że jedną z tych osób jest Warren Buffett.) 
  2. Odkryj swoje atuty i zalety, które możesz wykorzystać w inwestowaniu. Jedną z najważniejszych jest cierpliwość, bo oznacza mniej ryzykowne działania i w konsekwencji większą szansę na zyski.
  3. Wybierz jedną spółkę publiczną i dowiedz się o niej jak najwięcej. Czytaj wszystko co o niej piszą. Interesuj się nią.
  4. Zwróć uwagę na markę firmy. Czy ma trwałą przewagę nad innymi i jaką ma konkurencję ? Szukaj spółki, która nie ma dużych długów. Upewnij się, że rozumiesz w jaki sposób działa i sprawdź kadrę zarządzającą.
  5. Stwórz fundusz awaryjny na którym będziesz oszczędzać pieniądze. Otwórz sobie konto maklerskie. To proste i szybkie do zrobienia online. Sprawdź jakie prowizje bierze broker za kupno i sprzedaż akcji i czy wolne środki na koncie są oprocentowane. Ważne, aby konto było łatwe w obsłudze, dawało dostęp do notowań w czasie rzeczywistym i abyś miała do niego dostęp przez całą dobę.
  6. Zacznij inwestowanie od kupna jednej lub kilku akcji, aby zobaczyć czy wszystko rozumiesz i potrafisz.

Nic trudnego prawda? Ale z reguły jest tak, że najtrudniej wpaść na najprostsze rozwiązania. Nawet kobietom.

Polecamy również

Kobieta na parkiecie cz. 1 - artykuł z Newsweeka w wersji pdf

Kobieta na parkiecie cz. 2 - artykuł z Newsweeka w wersji pdf

Zobacz także:
inwestowanie

Zobacz również

Graj przeciw rynkowi

Skrajny pesymizm na giełdzie to najlepszy czas na zakupy akcji...

Nie walcz z trendem

Trend na giełdzie trwa tak długo, aż wystąpią bardzo wyraźne...

Rynek można pokonać

Nie kupuj akcji, kupuj spółki - radził Peter Lynch, jeden...

Rynek pod lupą

Inwestor bez dokładnej strategii działań jest jak generał bez planu...

Covered Call

Strategia Covered Call to jedna z popularniejszych i najprostszych strategii...

Inwestuj jak Graham

Nie kupuj na giełdzie optymizmu ani pesymizmu. Patrz na liczby...

Biurowce znów na topie

Spółki deweloperskie najgorsze czasy mają już za sobą. Teraz muszą...

Moc i potencjał w bankach

Na atrakcyjność sektora bankowego wpływa co najmniej kilkanaście czynników. Specyficzne...

Połakomić się na spożywcze akcje

O ile jeszcze cztery lata temu ponad połowę zysków firm...

Testy

Sprawdź
swoją
wiedzę

Zdobywaj
nagrody

Hasło dnia

PRYWATYZACJA POŚREDNIA

Prywatyzacja pośrednia, polega na zbywaniu należących do akcji/udziałów w spółkach w jednym z następujących trybów: oferta ogłoszona publicznie, przetarg publiczny, negocjacje podjęte na podstawie publicznego zaproszenia, przyjęcie oferty złożonej przez podmiot ogłaszający wezwanie, aukcja ogłoszona publicznie, akcji na rynku regulowanym. Zanim zainicjowany zostanie proces prywatyzacji pośredniej, musi zostać przeprowadzona komercjalizacja przedsiębiorstwa państwowego, polegająca na jego przekształceniu w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Przed rozpoczęciem prywatyzacji pośredniej, Minister Skarbu Państwa. Wyboru trybu dokonuje Minister Skarbu Państwa, biorąc pod uwagę w szczególności stopień skomplikowania planowanej transakcji, a także wielkość i kondycję ekonomiczno-finansową spółki. Dopuszczalne jest zbywanie Skarb Państwa posiada nie więcej niż 25% kapitału zakładowego.

Słownik