22-07-2011   Cezary Kowanda/Polityka

Inwestorze, nie jesteś sam

Gdy poczatkujący akcjonariusz poniesie straty lub zostanie źle potraktowany przez którąś z działających na tym rynku instytucji, często wzrasta w nim poczucie bezsilności. Całkiem niepotrzebnie.

Zamiast obrażać się na giełdę, lepiej poszukać pomocy. A jest gdzie się zwrócić.

Głównym naszym sojusznikiem, czuwającym nad przestrzeganiem reguł na polskim rynkukapitałowym, jest Komisja Nadzoru Finansowego. Dba ona o porządek w instytucjach, zajmując się giełdą, bankami, ubezpieczycielami i funduszami emerytalnymi. Dla inwestorów KNF odgrywa szczególnie ważną rolę, bo na bieżąco sprawdza, czy na giełdzie wszyscy handlujący akcjami mają równe szanse. Każdy powinien mieć taki sam dostęp do informacji publikowanych przez spółki notowane na parkiecie. Muszą one jak najszybciej podawać do wiadomości dane finansowe oraz uprzedzać o zmianach w prognozach swoich wyników.

KNF sprawdza, czy spółki, których akcjami można handlować na warszawskiej giełdzie, wywiązują się z tych obowiązków. Jeśli znajdzie uchybienia, może nałożyć kary finansowe. I robi to coraz częściej. Szczególnie sankcje za naruszenie obowiązków informacyjnych są stosowane coraz śmielej. W 2007 r. nałożono 4 kary pieniężne za takie przewinienie, a w 2010 r. − 19. Komisja czeka również na sygnały od inwestorów.

Gdy zatem uważamy, że spółka stara się ukryć ważne informacje na swój temat, publikuje je za późno lub w sposób niejasny, można pomyśleć o skardze do KNF. Bezwzględnie trzeba to zrobić, gdy sądzimy, że inni akcjonariusze wykorzystali poufne dane do szybszego pozbycia się papierów lub ich zakupu. Nie da się oczywiście uniknąć sytuacji, w której wąski krąg osób zatrudnionych w spółkach giełdowych ma dostęp do ważnych informacji nieco szybciej niż zwykli inwestorzy. Jednak pod żadnym pozorem takim osobom nie wolno wykorzystywać tej przewagi ani dzielić się poufnymi wiadomościami z wybranymi akcjonariuszami.

Komisja zdaje sobie sprawę, że obecne przepisy nie są doskonałe i stara się o ich nowelizację. Wątpliwości budzi np. kwestia prognoz finansowych. Z jednej strony są one publikowane cyklicznie, ale zarazem, podczas konferencji czy wywiadów, wypowiadają się na ten temat, w mniej lub bardziej oficjalny sposób, przedstawiciele spółek. KNF twierdzi, że trzeba możliwie zawężać krąg osób mających dostęp do informacji poufnych, także wśród pracowników agencji public relations obsługujących spółki giełdowe. Na razie nie wiadomo, które ze zmian zaproponowanych przez nadzór wejdą w życie. Ale KNF to nie tylko miejsce skarg na niewłaściwą politykę informacyjna spółek.

Z Komisją możemy się również skontaktować, gdy poczujemy się oszukani choćby przez nasz dom maklerski. Jednak KNF zaleca, aby najpierw próbować wyjaśnić swoje wątpliwości rozmawiając z finansistami.

Zacząć powinniśmy od złożenia reklamacji w instytucji prowadzącej nasz rachunek giełdowy. Często bowiem problemy nie wynikają ze złej woli, ale po prostu z błędu pracownika czy systemu.Gdy nasza reklamacja zostanie odrzucona i nie zgadzamy się z uzasadnieniem, wówczas warto skontaktować się z KNF i przekazać nam kopie dotychczasowej wymiany pism – mówi Katarzyna Mazurkiewicz z biura prasowego Komisji.

KNF na podstawie dotychczasowych sygnałów od inwestorów oceni, czy nasz problem to jednostkowy przypadek, czy też tworzy się niezgodna z prawem praktyka. Jeśli tak jest, Komisja zażąda zmian od domu maklerskiego czy spółki i może nałożyć na nie karę pieniężną do miliona złotych. Uprawnienia KNF nie są nieograniczone, a sama Komisja to nie sąd i nie zawsze będzie nam w stanie pomóc.

Na szczęście od trzech lat przy Komisji działa Sąd Polubowny, pomyślany jako tańsza, szybsza i wygodniejsza alternatywa dla sadów powszechnych. Ma za zadanie rozstrzygać sprawy sporne miedzy uczestnikami rynku kapitałowego. Jedyny warunek – obie strony muszą się zgodzić na ten wybór postepowania. Skala działalności Sądu Polubownego jest jeszcze stosunkowo niewielka, ale jego znaczenie rośnie.

Do wyboru są dwie drogi: mediacja albo arbitraż. W przypadku pierwszej wyznaczony przez Sąd Polubowny mediator pomaga stronom osiągnąć ugodę. Jeśli uważają one, że będzie to bardzo trudne, mogą zadecydować się na arbitraż. Wówczas wyrok wyda niezależny arbiter i rozstrzygniecie to będzie miało taką samą moc jak decyzja sadu powszechnego. Za wygrane postepowanie płacimy 250 z ł; jeśli przegramy, będziemy musieli też zwrócić koszty, jakie poniosła strona przeciwna. Zarówno arbitrzy jak i mediatorzy w Sądzie Polubownym to osoby dobrze przygotowane do tego zadania, bo na co dzień zajmują się rynkiem finansowym.

Już ok. 6 tys. osób należy do Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII). Jest to rodzaj samorządu; zrzesza handlujących akcjami, którzy wspólnie chcą się bronić na rynku kapitałowym. SII organizuje seminaria i konferencje, wydaje książki i broszury, stara się przekazywać wiedzę o inwestowaniu.

Stowarzyszenie pomaga też swoim członkom w ich sporach ze spółkami. Jak skorzystać z tej możliwości? Do SII zapisać może się każdy, bez względu na to, ile ma akcji i od jak dawna inwestuje na giełdzie. Nie trzeba mieć nawet otwartego rachunku maklerskiego. Roczna składka wynosi 60 zł dla osób poniżej 26 lat, dla pozostałych – 90 zł. Do SII trafiają m.in. sygnały o nieprawidłowościach w spółkach giełdowych, wykryte przez drobnych akcjonariuszy.

W przypadku konfliktu inwestorzy proszą nas o pomoc, a my staramy się ich wesprzeć – mówi Piotr Cieślak, wiceprezes SII.

Stowarzyszenie w niektórych przypadkach samo decyduje ssie wystąpić ze skargą czy wnioskiem do KNF albo nawet prokuratury. To SII zaskarżyło np. uchwały walnego zgromadzenia spółki Pol Aqua, które zmarginalizowałoby udziałowców mniejszościowych, czy interweniowało w KNF w sprawie spółki Wikana, która próbowała uniknąć ogłoszenia wezwania na swoje akcje. Siła stowarzyszenia leży nie tyle w środkach prawnych (bo nie jest na uprzywilejowanej pozycji), co w umiejętnej współpracy z mediami. A takie działania, w przypadku rynku kapitałowego, są często skuteczną formą nacisku na głównych akcjonariuszy.

Wiele osób rozważających inwestowanie na giełdzie obawia się możliwości manipulacji kursami, nieuczciwych spółek i ryzyka strat. Oczywiście akcje to nie lokata w banku i jakkolwiek możemy na nich dużo zyskać, zdarzają się również okresy bolesnych spadków kursów. Ale czy bezpieczne są choć pieniądze zgromadzone na rachunkach w domach maklerskich?

Otóż wszystko zależy od wielkości zgromadzonych tam sum. Te mniejsze, w przypadku ewentualnego bankructwa firm maklerskich, gwarantuje System Rekompensat, przypominający nieco działanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, dzięki któremu bezpieczne są oszczędności zgromadzone na lokatach i kontach do określonej kwoty. T

rzeba jednak pamiętać, że System Rekompensat, prowadzony przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW), w żaden sposób nie chroni nas przed niewłaściwym inwestowaniem pieniędzy. Zadziała on wyłącznie w przypadku bankructwa domu maklerskiego czy innej instytucji prowadzącej nasz rachunek inwestycyjny. Jeśli zatem kupiliśmy akcje spółki, która potem upadła, a udziały w niej są już praktycznie nic niewarte, System Rekompensat nie wyrówna nam takiej straty.

Jak działa ten mechanizm?

W chwili bankructwa instytucji prowadzącej rachunek wszystkie zapisane na indywidualnym koncie akcje są bezpieczne i nadal pozostają naszą własnością. Zostaną przepisane na inny rachunek, który będziemy musieli założyć. Natomiast wolne środki, które w chwili upadłości nie były w nic zainwestowane, zostaną nam zwrócone, choć niekoniecznie w całości. Bez potraceń otrzymamy kwotę do równowartości 3 tys. euro oraz 90 proc. środków powyżej tej sumy, ale tylko do pułapu 22 tys. euro. Maksymalnie zatem z Systemu Rekompensat odzyskamy równowartość 20,1 tys. euro. Pozostałe pieniądze mogą przepaść, chyba że uda się je wyegzekwować w wyniku zwykłego postepowania upadłościowego. Ten mechanizm zabezpieczający pomyślany jest przede wszystkim jako ochrona dla drobnych inwestorów.

Do tej pory został wykorzystany tylko raz – po upadłości Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej w 2006 r. – mówi Dariusz Marszałek z KDPW.

Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych zaproponował podniesienie maksymalnego pułapu ochrony do 50 tys. euro. To jednak oznaczałoby większe wpłaty na System  Rekompensat od instytucji w nim uczestniczących. A są nimi domy maklerskie, niektóre fundusze inwestycyjne oraz te banki, które prowadzą dla swoich klientów rachunki giełdowe. To one wpłacają regularnie określone kwoty, podobnie jak banki, które zasilają Bankowy Fundusz Gwarancyjny. W tej chwili na koncie Systemu Rekompensat znajduje się prawie 100 mln zł. Drobny inwestor, zdając sobie sprawę z zagrożeń, powinien przede wszystkim poznać swoje prawa i nie bać się z nich korzystać. Im większa bowiem świadomość nawet najmniejszych akcjonariuszy, tym większa gwarancja, że osoby próbujące się nieuczciwe wzbogacić będą miały na to mniej szans.

Zobacz również

Kobieta na parkiecie

Podobno giełda to męska sprawa. Ale najważniejsze w inwestowaniu cechy...

Graj przeciw rynkowi

Skrajny pesymizm na giełdzie to najlepszy czas na zakupy akcji...

Nie walcz z trendem

Trend na giełdzie trwa tak długo, aż wystąpią bardzo wyraźne...

Rynek można pokonać

Nie kupuj akcji, kupuj spółki - radził Peter Lynch, jeden...

Rynek pod lupą

Inwestor bez dokładnej strategii działań jest jak generał bez planu...

Covered Call

Strategia Covered Call to jedna z popularniejszych i najprostszych strategii...

Inwestuj jak Graham

Nie kupuj na giełdzie optymizmu ani pesymizmu. Patrz na liczby...

Biurowce znów na topie

Spółki deweloperskie najgorsze czasy mają już za sobą. Teraz muszą...

Moc i potencjał w bankach

Na atrakcyjność sektora bankowego wpływa co najmniej kilkanaście czynników. Specyficzne...

Połakomić się na spożywcze akcje

O ile jeszcze cztery lata temu ponad połowę zysków firm...

Testy

Sprawdź
swoją
wiedzę

Zdobywaj
nagrody

Hasło dnia

PRYWATYZACJA POŚREDNIA

Prywatyzacja pośrednia, polega na zbywaniu należących do akcji/udziałów w spółkach w jednym z następujących trybów: oferta ogłoszona publicznie, przetarg publiczny, negocjacje podjęte na podstawie publicznego zaproszenia, przyjęcie oferty złożonej przez podmiot ogłaszający wezwanie, aukcja ogłoszona publicznie, akcji na rynku regulowanym. Zanim zainicjowany zostanie proces prywatyzacji pośredniej, musi zostać przeprowadzona komercjalizacja przedsiębiorstwa państwowego, polegająca na jego przekształceniu w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Przed rozpoczęciem prywatyzacji pośredniej, Minister Skarbu Państwa. Wyboru trybu dokonuje Minister Skarbu Państwa, biorąc pod uwagę w szczególności stopień skomplikowania planowanej transakcji, a także wielkość i kondycję ekonomiczno-finansową spółki. Dopuszczalne jest zbywanie Skarb Państwa posiada nie więcej niż 25% kapitału zakładowego.

Słownik